Zamknęłam oczy wsłuchując się w piosenkę która leciała, a mianowicie "She don't like the light" znowu zastanawiałam się o co w niej chodzi. Po skończeniu kariery Justina wiele osób mówiło ze ta piosenka jest właśnie o tym ze ma dosyć życia w blasku fleszy. A według mnie jest ona o dziewczynie z którą wtedy był w związku. Nie chciała ujawniać światu ich związku, wolała pozostać w ukryciu. To był właśnie powód przez który zerwali... oczywiście to ja tak myślę. A jaka była prawda? To wiedza tylko oni, a raczej ON. Z rozmyślań wyrwało mnie wyjecie papierosa z pomiędzy palców. - Nie pal. - usłyszałam zachrypnięty głos, kiedy chłopak wyjął słuchawki z moich uszu. Spojrzałam w bok i dostrzegłam siedzącego obok mnie blondyna. Kiedyś cieszyłabym się jak głupia że w ogóle mogę go zobaczyć, ale teraz ? Teraz mam chęć po prostu zapytać dlaczego odszedł i po otrzymaniu odpowiedzi odejść. Pokręciłam głową i wystawiłam rękę.- Oddaj to - powiedziałam patrząc na niego. On tylko zgasił papierosa w popielniczce i biorąc leżąca na ziemi paczkę położył na parapecie. Z słuchawek słychać było piosenkę nad którą niedawno się zastanawiałam. Kiedy to usłyszał zaczął nucić jej tekst. Przyglądając mu się zauważyłam łzy wzbierające się w jego oczach. Kiedy piosenka się skończyła pozwolił spłynąć kilku łzą po jego policzku. W tym momencie chciałabym wiedzieć co spowodowało pojawienie się tych łez. Podniosłam dłoń i delikatnie starłam łzy z jego policzka. - Co się stało? - zapytałam dalej przypatrując się chłopakowi. Ten w odpowiedzi wzruszył tylko ramionami. "Jak nie tak to inaczej" - pomyślałam i odwróciłam się tak ze siedziałam na wprost niego. - Dlaczego? - zadałam pytanie które męczyło mnie od przeklętych 3 lat. Justin słysząc to pytanie spojrzał na mnie i po chwili skierował wzrok na mój nadgarstek gdzie był tatuaż.- Szczerze? - zapytał tak cicho ze prawie nie usłyszałam. - mimo ze kochałem o nadal kocham śpiewać i widzieć uśmiech na twarzach Beliebers to... to miałem już dosyć. Wszędzie gdzie bym nie poszedł byli paparazzi czekający na nowy temat do plotek. Wszystko co zrobiłem było krytykowane i traktowane jako " ustawka na poprawienie wizerunku". Wszyscy widzieli we mnie tylko chłopaka którego sława niszczyła i tylko czekali na mój upadek. - mówiąc to zdjął z mojego nadgarstka bransoletkę z napisem "Belieber". - to prawda gubiłem się w tym wszystkim i nie wiedziałem komu mogę ufać a komu nie. Coraz mniej miałem z tego radości. Na początku miały to być tylko wakacje-odpoczynek od tego wszystkiego. W tym czasie chciałem skupić się nad nową płytą, nad nowymi piosenkami, chciałem zmienić styl muzyki żeby ludzie przestali widzieć we mnie nastolatka z masą pieniędzy i sławą, chciałem żeby zobaczyli prawdziwego mnie. Na początku się udawało a później...- blondyn zaciął się chyba nie wiedząc jak to ująć w słowa, chwyciłam go za rękę żeby dać mu trochę wsparcia. Kiedy to poczuł przeniósł wzrok tak ze patrzył mi prosto w oczy.- ...a później wyszedł koniec. To nie miało być tak.- dokończył i wyswobadzając dłoń chciał odejść.- Wiesz o tym że wiele Beliebers długo wierzyło że to tylko żart i że tak naprawdę wrócisz z nową muzyką? Dla nas?- nawet nie wiem kiedy te słowa wydostały sie z moich ust, to było tak jakby same wyszły. Kiedy tylko usłyszał to co powiedziałam stanął w miejscu.- Przepraszam że was zawiodłem. Myślałem że jeżeli wrócę to nie będzie was ze mną. Myślałem że po moim zniknięciu mnie opuściłyście.- powiedział stając ze mną twarzą w twarz. Przyglądając mu się zauważyłam to jak się zmienił. Nabrał mięśni, zmienił fryzurę, jego rysy twarzy się wyostrzyły. Po prostu dorósł. Zmienił się z nastolatka w dorosłego chłopaka. Podniosłam się i podeszłam od niego. Kiedy stanęłam z nim twarzą w twarz spuścił wzrok na swoje ręce. - Justin spójrz na mnie, proszę.- chłopak nie zareagował więc podniosłam jego twarz i patrząc mu w oczy powiedziałam.- Nie zawiodłeś nas. Każdy ma prawo do słabości, nawet TY. Te prawdziwe Beliebers zrozumiały twoją decyzje. To powienno się liczyć.- skończyłam mówić i dalej patrzyłam w jego czeoladowe tęczówki. Chłopak po chwili przyciągnął mnie do siebie i mocno się we mine wtuił. - Dziekuję. - usłyszałam jego szept, poczułam kilka mokrych kropelek na swoim ramieniu- Za to wszystko.- dodał przyciagając mnie mocniej do siebie. Oddałam uścisk i spojrzałam w stronę drzwi balkonowych. Zobaczyłam tam kogoś kogo nie miałam ochoty widzieć.
_______________________________________________________
Witam :) Dziekuję za te kilka komentarzy to wiele dla mnie znacz :)Zostawiam was z rozdziałem i mam nadzieje że się spodoba.Możecie zgadywać kogo zobaczyła Veronica :)Przepraszam jeżeli pojawiły się jakieś błedy :/Zostawiajcie komentarze. MOżecie napisać co wam się nie podaba albo czego jest za dużo, czego za mało. Pozdrawiam i do następnego.PS: Następny będzie chyba dopiero w sierpniu bo jestem na wakacjach :)
Cudowny rozdział<3 To było takie słodkie,kiedy on ją przytulił *.* Kocham tego bloga.Jestem strasznie ciekawa kogo zobaczyła Veronica :D
OdpowiedzUsuńTo jest genialne! ~ Mrs.Bieber
OdpowiedzUsuń